Oscary 2015. Makro sukces mikro dramatów

oscarJak to często u mnie bywa, w miejscu tego tekstu pojawić się miał zupełnie inny. Tym razem jednak okazja jest nielicha, bo dopadła mnie gorączka. I nie jest to ten sam fever, który trawił Chrisa Walkena, a na który najlepszym lekiem mogło być tylko więcej cowbella. Nie, mnie dopadła gorączka pooscarowa! Być może stało się tak dlatego, że dwie najważniejsze nagrody zgarnęły filmy, za które trzymałem kciuki najmocniej. A może też dlatego, że były to filmy wyjątkowe, nietypowe i tak bardzo… nieoscarowe.

No i zwyciężył film polskojęzyczny, co najpewniej ruszyło te moje liche patriotyczne uczucia. Nie czarujmy się, każdy z nas lubi, jak nasze zgarnia laury i nasi triumfują.

Oczywiście, nie wszyscy potrafią się z tej wygranej cieszyć. Część (i to bardzo spora) internautów wraz z prawicowymi (a jakże!) mediami, po raz kolejny wykazała się wyjątkową nieumiejętnością odbioru sztuki bez zakładania tych obrzydliwych ideologicznych okularów. W ten sposób, zamiast wspaniale nakręconej historii, pełnej niezapomnianych obrazów i porażających ról, zobaczyli obraz antypolski, czy jak to ktoś, ku mojej zgrozie ujął – kolejną cegiełkę do polskich obozów zagłady. Dżizas. Ale nie chcę o tym rozmawiać. Nie dziś i nie na tym blogu. I tak już za dużo powiedziałem. Niechże chociaż to miejsce ostanie się strefą ideologicznie zdemilitaryzowaną.

ida3No dobrze, skoro już o Idzie zacząłem, niechaj o Idzie będzie. Kiedy już trzymałem te kciuki za wygraną filmu Pawła Pawlikowskiego, zadałem sobie pytanie, dlaczego właściwie to robię, dlaczego tak cholernie mi na tym zależy? Czy naprawdę był to wyłącznie zryw patriotyczny, bo nasi walczą, bo nasi są blisko – bliżej niż kiedykolwiek? Nie, bo na przykład taki rosyjski Lewiatan jest filmem na tyle mocnym i ważnym, że wcale bym nie zapłakał, gdyby wyszedł z imprezy ze statuetką.

Ida-Agata-Trzebuchowska-Agata-Kulesza

Jaka zatem jest Ida? Najprościej powiedzieć, że to film piękny, bo w istocie taki jest. W obrazie Pawlikowskiego wszystko chodzi jak w mechanizmie stworzonym ręką artysty – perfekcjonisty. Zdjęcia są niezapomniane (dowolną scenę można złapać w stopklatkę, wydrukować i powiesić sobie na ścianie), kreacja Agaty Kuleszy wykracza poza termin wybitna, a historia, choć wydaje się ledwie zarysowana, daje po głowie i nie pozwala się otrząsnąć na długo po emisji. To niezwykle istotny film i cały ten buzz wokół niego jest tego potwierdzeniem (wyjątkowo w tym przypadku, bo różnie to z buzzami wokół filmów bywa). Szkoda tylko, że tak wiele osób wydaje się ślepa na artystyczne wysmakowanie i skupia całą swą uwagę na polityce, choć przecież to słowo w zestawieniu z filmem Pawlikowskiego brzmi wręcz plugawie.

Natomiast Agata Trzebuchowska jest piękna. Utalentowana również, bo w taki sposób zagrać spokój i milczenie to także musi być sztuka niebywała.

10984183_407907052711111_5467109396844588237_o

 

 

birdmanW przypadku Birdmana, chcąc go właściwie ocenić, nie mogę się powstrzymać przed wyjściem poza wszechświat kinowych porównań. Bo film Alejandro Gonzáleza Iñárritu jest dla mnie najprawdziwszym koncertem podobnym występom największych i najbardziej charyzmatycznych gwiazd muzyki pop. Michael Keaton jest oczywiście liderem, który dał show swojego życia. Nawet jeśli Edward Norton zagrał w nim świetną rolę (u niego to, zdaje się, norma), Emma Stone stworzyła mocną i sugestywną postać, a Zach Galifianakis wyszedł wreszcie poza swój schemat oblechowatego grubaska, to tak naprawdę film Iñárritu był sceną, na której rządził niepodzielnie Keaton. On tam zagrał absolutnie wszystko – wypocił, wykrwawił i wyrzygał swój talent, wprost w nasze rozdziawione z zachwytu gęby. Kosmos. Tym bardziej, że wciąż balansował na krawędzi, ani razu nie przechylając się w stronę przeszarżowania. Brak Oscara dla Keatona, który bez zażenowania odtworzył kawałek swojej post-batmańskiej historii, jest dla mnie decyzją niezrozumiałą. Nawet jeśli Edward Redmayne perfekcyjnie wcielił się w postać Stephena Hawkinga, jego zwycięstwo na zawsze pozostanie dla mnie potwierdzeniem, że najlepszą receptą na zgarnięcie statuetki jest drastyczna fizyczna zmiana. No i będzie tym, który zgarnął Złotego Golasa Keatonowi sprzed nosa. Takich rzeczy się nie wybacza, Komisjo! Dla mnie wygrał Michael Keaton.

birdman_a

Pod względem zdjęć, podobnie jak Ida, Birdman jest absolutnie
wyjątkowy. W tym przypadku jednak, zamiast sekwencji wybitnych obrazków, przez niemal cały seans widzimy jedno tylko ujęcie. Kamera idzie za bohaterami, krąży nad nim, wymija ich, wsuwa się za nimi przez uchylone drzwi, przeciska się przez tłum… Wirtuozerski zawrót głowy.

 

_MG_0817.CR2Ten rok był szczególny, bo filmami zwycięskimi nie okazały się wielkie historie o wolności, odkupieniu, czy historycznych zwycięstwach, lecz niemalże kameralne opowieści o jednostkach i ich dramatach – zupełnie nieważnych w skali światowej, a nawet krajowej. Dwie kobiety w obliczu przeszłości swojej rodziny i stary aktor w obliczu kariery, która potoczyła się niezupełnie tak, jak potoczyć się miała. Tematy na reportaż, nie na wielotomową epopeję, a jednak potraktowane w taki sposób, że po seansie nie sposób zasnąć nie rozłożywszy ich raz jeszcze na czynniki pierwsze. Tak sobie myślę, że wszyscy, ze swoją historią, ze swoimi rodzinami, po części jesteśmy Idami, a każdy, kto dążył do realizacji jakiegokolwiek celu i zderzył się po drodze z twardym gruntem (nawet mimo 15 minut sukcesu), jest po części Rigganem Thomsonem.

Dzięki tegorocznym werdyktom oscarowej komisji, kino odetchnęło. Wreszcie, choć na moment, uwaga odwrócona została od makro tematów, a skierowana w stronę tego, co jest blisko – w nas. Zupełnie jakby ktoś otworzył okno i wpuścił trochę świeżego powietrza.

P.S. Szkoda, że za życia Stanisława Mikulskiego nikt u nas nie wpadł na pomysł podobny do tego z Birdmana. Film J-23 o starym aktorze, który po pięćdziesięciu latach wciąż widziany jest przez pryzmat jednej roli, byłby strzałem w dziesiątkę, prawda?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s