Dziesięć wcieleń Davida

W sieci krąży mem, na którym przeczytać możesz, że jeśli wydaje ci się, że właśnie zrobiłeś coś absolutnie nowatorskiego, to zastanów się raz jeszcze, gdyż prawdopodobnie David Bowie zrobił to już czterdzieści lat temu. No właśnie.

faces_david_bowie_wallpaper_by_radioheadedlove-d37p2p6

Zaskakujące zmiany i bezlitosne wystawianie fanów na próbę zawsze były specjalnością Davida Bowiego. Przez ponad 40 lat scenicznej kariery (i 50 lat działalności muzycznej – bo to naprawdę są dwie różne rzeczy), ten ekscentryczny Brytyjczyk przechodził kilka muzycznych oraz wizerunkowych przeobrażeń, niemal za każdym razem ciągnąc za sobą całą rzeszę naśladowców i zainspirowanych nim artystów. Karierę gwiazdy rocka z sukcesem łączył z próbami aktorskimi, które nierzadko spotykały się z szerokim uznaniem (żeby tylko wspomnieć pamiętną rolę wampira w Zagadce nieśmiertelności Tony’ego Scotta). Nie bez powodu prasa muzyczna ochrzciła go mianem Kameleona. Nie bez kozery jeden z jego pierwszych przebojów nosił tytuł „Changes”. Oto 10 wcieleń Davida Bowiego, od świtu jego kariery, aż po… No właśnie.

1. Efeb (1966 – 1969)

David Jones played guitar
David Jones played guitar

young-bowieDla kogoś, kto poznał Davida Bowiego w okresie jego największych triumfów w latach 70., bądź 80. zeszłego wieku, to najwcześniejsze – młodzieńcze wcielenie może być nie lada zaskoczeniem. Muzyka, jaką tworzył młody David Jones (bo takie jest prawdziwe nazwisko Bowiego), była osobliwą mieszanką popu lat 60., elementów charakterystycznych dla wodewilu oraz folku. Wizerunek przyszłego Ziggy’ego Stardusta był na pozór grzeczny i ładny, jednak trzeba przyznać, że w tym spojrzeniu już czaiło się pewne szaleństwo…

Wizytówka dźwiękowa: In The Heat Of The Morning (1967)

2. Androgyniczny Książę (1969 – 1972)

Ch-ch-ch-changes
Ch-ch-ch-changes

a7d0b7d8874e4224caf07e08329d5904Jeśli w latach 90. szokowała was płciowa ambiwalencja Marilyna Mansona, a dziś zmawiacie pacierz na widok madamme Wurst, spójrzcie na okładki albumów The Man Who Sold The Word (1970) i Hunky Dory (1971).  Na pierwszej z nich, widzicie długowłosego Davida w sukni pożyczonej od swojej ówczesnej żony (Angie Bowie), natomiast druga przedstawia złotowłosą dziewczynę… Tak, to już wszystko było. I to ponad 40 lat temu. Oczywiście, obleczone w lepsze dźwięki, jednak moc szokowania była taka sama. Muzycznie, na początku lat 70., David skierował się w stronę mocniejszego brzmienia, które wkrótce przeobraził w ambitniejszą odmianę glam rocka. Tak narodził się…

Wizytówka dźwiękowa: Life on Mars (1971)

3. Kosmiczny Mesjasz (1972 – 1974)

Making love with his ego
Making love with his ego

84343387c19ee076aa1cf7adf3af5e58Ziggy Stardust. Kosmiczny superbohater z gitarą. Mesjasz rocka. Wygnaniec z obcej planety. Międzygalaktyczny outsider. Ziggy był pierwszym prawdziwym i najbardziej radykalnym wcieleniem Davida Bowiego, które – mimo dość krótkiego żywota – najmocniej przylgnęło do artysty. To było to! Świat oszalał na punkcie tego ekscentrycznego Anglika, a album Rise And Fall Of Ziggy Stardust And The Spiders From Mars stał się wielkim przebojem. Oszałamiający image, odważne kreacje (często będące dziełami japońskiego projektanta Kensai Yamamoto) i występy bliskie teatralnym spektaklom, uczyniły z Davida gwiazdę największego formatu. Bowie / Ziggy stał się ikoną, obiektem kultu i ogromną inspiracją dla całej rzeszy artystów z Marilynem Mansonem i Lady Gagą na czele.

Wizytówka dźwiękowa: Ziggy Stardust (1972)

4. White Soulman (1975 – 1976)

Fryzura w zasadzie bardzo nam współczesna
Fryzura w zasadzie bardzo nam współczesna

80e00a1069e95df7bf1aa128b8494dd7Ziggy Stardust zginął na scenie 3 lipca 1973 roku, kiedy Bowie ogłosił zaskoczonym fanom, że jest to jego ostatni występ. Ever. Trzeba przyznać, że ucinanie łba kurze znoszącej złote jaja, nie należy do posunięć roztropnych, jednak Bowie zawsze był niespokojną duszą. Potrzebował czegoś nowego. Jego umysł był w strzępach. Status gwiazdy, jaką się stał, zaczął go przerastać, a rozmiar istoty, którą stworzył – przerażać. Dodajmy do tego jeszcze góry wciąganej kokainy i już wiemy, że coś się musiało stać. Ziggy odszedł. Jasne, jeszcze na płycie Diamond Dogs z 1974 można było poczuć jego obecność, jednak 1975 był rokiem narodzin kogoś zupełnie innego. Zachwycony brzmieniami wytwórni Motown, Bowie zachłysnął się czarną muzyką. Pozbył się kosmicznego image’u, przywdział gustowny garnitur i nagrał soulowy album, który, oczywiście, stał się hitem.

Wizytówka dźwiękowa: Fame (1975)

5. Chudy Biały Książę (1976 – 1981)

Throwing darts in lovers eyes
Throwing darts in lovers eyes

7f40b5e9150c973ba9ab7167a61ec74eUśmiercenie Ziggyego Stardusta i przerzucenie się na biały soul nie załatwiło sprawy dragów. Uzależnienie od narkotyków uczyniło z Bowiego swoją własną karykaturę. Chorobliwie chudy, zdradzający objawy paranoi, zaczął stronić od ludzi, a podczas wywiadów, wygadywać zwykł niestworzone rzeczy. Lekarstwem okazała się, a jakże, kolejna zmiana, która tym razem była bardziej muzyczna, niż wizerunkowa. Chudy Biały Książę (Thin White Duke) objawił się po raz pierwszy na wydanym w 1976 roku albumie Station To Station, gdzie Bowie skłaniać się zaczął ku muzyce coraz bardziej progresywnej. Eksperymentatorskie zapędy Davida znalazły swoje ujście po spotkaniu z Brianem Eno – kolejnym muzycznym wizjonerem, znanym z niezwykle popularnej, awangardowej grupy Roxy Music. Wyjazd do Berlina Zachodniego, mrówcza praca w tamtejszym Hansa Studio, zaowocowała tzw. berlińską trylogią. Nowatorskie, naonczas, albumy Low, Heroes i Lodger do dziś uznawane są za jeden z najjaskrawszych przejawów muzycznego geniuszu.

Wizytówka dźwiękowa: Heroes (1978)

6. Dandys (1982 – 1989)

bowie-87

2e1254b3d066728306aa7df25c0b1a64Takiego przewrotu chyba nikt się wtedy nie spodziewał. Po kilku latach muzycznego eksperymentowania, Bowie postanowił totalnie zarzucić odkrywanie nowych lądów i zamiast tego, wraz z albumem Let’s Dance, wskoczył w nurt, którym płynęło wielu. Pop, okazjonalnie pop-rock. Nie brzmi to dobrze, prawda? Śmierdzi kompromisem i poddaniem się brzydkiej koniunkturce, ale… No właśnie, tutaj pojawia się kolejne zaskoczenie, bo David wygrał. Po raz kolejny. Lucky bastard! Wystylizowana fryzura i najdroższe garniaki nie obdarły go z kreatywności i pop w jego wykonaniu, wciąż dryfował bezpiecznie blisko sztuki. Niestety, kolejne albumy Bowiego – dandysa (Tonight z 1984 i Never Let Me Down z 1987 r.) nie były już tak wspaniałe, jak Let’s Dance, a napompowane trasy koncertowe przekroczyły wszystkie granice przyzwoitości, dlatego nasz bohater zdecydował się na kolejne komercyjne samobójstwo. Założył zespół…

Wizytówka dźwiękowa: China Girl (1983)

7. Facet w kapeli (1989 – 1992)

Dolny rząd, prawa strona
Dolny rząd, prawa strona

6e3258355f495d77fe4f5d59ff17fdf3Tin Machine miał być zdecydowaną, mocną, rockową odpowiedzią na ostatnie popowe i arena rockowe wyczyny Bowiego. Była to również kolejna wizerunkowa rewolucja w karierze artysty. Zdecydowanie, najbardziej ryzykowna z komercyjnego punktu widzenia. Na 3 lata, zrezygnował on z sygnowania kolejnych albumów swoim imieniem i nazwiskiem, skrzyknął nowy zespół i ruszył w trasę, która konsekwentnie omijała wielkie areny. Z resztą, spójrzmy prawdzie w oczy, bez TEGO nazwiska, nie było szans, by zapełnić hale. Z artystycznego punktu widzenia, Tin Machine był ciekawym projektem. Surowe, metaliczne brzmienie, momentami punkowy czad, dziwaczne – niby amatorskie – teledyski, duszna atmosfera. Sam Bowie zdecydował, że zostanie po prostu częścią kapeli, dlatego zdarzało się nawet, że odstępował partie wokalne perkusiście, Huntowi Salesowi.

Wizytówka dźwiękowa: Under The God (1989)

8. Spaceboy (1995 – 1997)

Hallo Spaceboy!
Hallo Spaceboy!

725c58d937c2fa3bfbf1e69d5fe52e7eW 1993 roku Bowie powrócił do nagrywania pod swoim imieniem i nazwiskiem, jednak album Black Tie, White Noise z 1992 roku pełen był bezpiecznych, popowych i soulowych utworów. Image artysty również nie szokował. Eleganckie garnitury, wymodelowana fryzura – publiczność już to znała. Aż w końcu świat usłyszał płytę Outside (1995) – najbardziej nowatorski projekt DB od czasu Low. Wróciły dźwiękowe wycieczki w nieznane, doszła elektronika i mocniejsze gitary. Kompozycje stały się mniej oczywiste, pokręcone, śmiało flirtujące z rockiem industrialnym. Zmiana image’u Bowiego znów była radykalna. Krótkie blond włosy i charakterystyczna bródka, nadawały artyście iście szatańskiego wyglądu. Wróciły awangardowe stroje i wybuchowe koncerty.

Wizytówka dźwiękowa: Little Wonder (1997)

9. Rockowy Arystokrata XXI Wieku (1999 – 2003)

Never get old
Never get old

3b53065810598123b0df1e0e8cf912baAż wreszcie przyszło uspokojenie. Płyta Hours była zwrotem w kierunku bardziej konwencjonalnego rocka, a Heathen oraz Reality, mimo iż nie pozbawione awangardowych brzmień, przedstawiały artystę dojrzałego, pogodzonego z samym sobą. Wizualnie, David Bowie początku XXI wieku, stanowił amalgamat ekstrawagancji lat 70. i czegoś, co nazwać można arystokratyczną elegancją. Trasy koncertowe były zdecydowanym sukcesem, muzyka spotkała się przychylnością, zarówno krytyków, jak i fanów, dlatego nikt nie przewidział tego, co miało nastąpić…

Wizytówka dźwiękowa: Never Get Old (2003)

10. Człowiek z Wysokiego Zamku (2003 – …)

Wracam, ale nie przyzwyczajajcie się
Wracam, ale nie przyzwyczajajcie się

Być może chodziło o problemy zdrowotne, z którymi Bowie borykał się po 2003 roku, a może był to po david-bowie_650-430prostu kolejny zaskakujący ruch tego niepokornego artysty, ale trasa promująca album Reality okazała się jego ostatnią. Najpierw swoją aktywność sceniczną ograniczył do gościnnych występów, aż w końcu zakończył ją na dobre. Nie przestał grywać w filmach (zapadająca w pamięć rola Nikoli Tesli w Prestiżu Chrisa Nolana), jednak także były to sporadyczne wyskoki. Aż w końcu nadszedł rok 2013 i na świat, zupełnie niespodziewanie, spadła informacja, że David Bowie wraca. Euforii nie było końca, w mediach huczało, prasa znów zaczęła przedstawiać przekrojowe materiały, prezentujące karierę DB, w sieci prezentowano nowe wspaniałe teledyski. Sam nowy album okazał się kolejnym artystycznym strzałem w dziesiątkę, bo sukces komercyjny, szczególnie po tak długim okresie absencji, był pewnikiem. Muzycznie dostaliśmy sprawnie przygotowana mieszankę klimatów kojarzących się z Low oraz ostatnimi dokonaniami artysty (z początku XXI wieku). Niektórzy zarzucali Bowiemu zbytnią zachowawczość, gdyż oczekiwali kolejnych muzycznych szaleństw, brnięcia w nieznane, jednak większość przyjęła The Next Day z prawdziwym zachwytem.

Wizytówka dźwiękowa: The Stars (Are Out Tonight) (2013)

e1f6f39b0c69535327d3c6b45e84f05c

Czy będzie dzień po Następnym dniu?

Od premiery nowej płyty minął już ponad rok, David Bowie nadal tkwi w swojej wieży, sporadycznie 1ddcfef0a9d1cc5800102a2dce2e2230tylko wrzucając w sieć zdawkowe informacje, mało mówiące zdjęcia, bądź pojedyncze utwory. Tak właśnie było, kiedy na rynku ukazywała się doskonała, składająca się z trzech płyt CD, kompilacja o przewrotnym tytule Nothing Has Changed (choć po rozłożeniu okładki, dowiadujemy się, że tak naprawdę Everything has changed), na której znalazła się nowa, intrygująca, bardzo jazzowa kompozycja Sue (Or In A Season Of Crime). Dodatkowo, na winylowym singlu zamieścił David kolejną nowinkę, którą okazał się mocno industrialny (echa Outside bardzo wyraźne!) kawałek o tytule ‚Tis A Pity She Was A Whore. Niestety, kolejna trasa koncertowa nie wchodzi raczej w rachubę, chociaż… Przecież Bowie już dawno temu nauczył nas, że z nim naprawdę nigdy nic nie wiadomo.

Z ostatniej chwili: Dosłownie wczoraj gruchnęła wiadomość, że już na dniach (a mamy teraz 23 września 2015 roku) usłyszymy nową kompozycję Bowiego, którą będzie tytułowy track do serialu The Last Panthers. Czekam. Czekamy. Zawsze będę czekał.

Wkrótce
Wkrótce

Tekst powyższy pierwotnie ukazał się tutaj.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Dziesięć wcieleń Davida

  1. Zabrakło fotki na które Bowie zamawia pięć piw. Tak, to najbardziej szczera postać wykreowana przez Davida, bo będąca tożsama z jego poglądami. Geniusze już tak mają. Mogą być rasistami (jak Clapton) czy nazistami jak Bowie ale nikogo to nie obchodzi, bo im wolno. Tym palantom z Kula Shaker nie wolno. I słusznie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s